Masz kredyt frankowy i zastanawiasz się, czy nadal warto walczyć o swoje prawa? A może dopiero teraz dowiadujesz się, że tysiące kredytobiorców podważyło już zawarte umowy kredytowe i doprowadziło do ich unieważnienia? Wielu kredytobiorców wciąż szuka odpowiedzi na pytanie, czy warto pozywać bank. W połowie 2026 roku sytuacja prawna frankowiczów jest znacznie pewniejsza niż jeszcze kilka lat temu. Orzecznictwo sądów powszechnych oraz wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w przeważającej mierze konsekwentnie stają po stronie konsumentów.

Czym są kredyty frankowe i gdzie leży problem?

Kredyt frankowy to popularny w Polsce głównie w latach 2005-2013 kredyt hipoteczny indeksowany lub denominowany do franka szwajcarskiego. Banki preferowały udzielanie tego rodzaju kredytów, bardziej niż kredytów w złotych polskich. Dla kredytobiorców rata wydawała się atrakcyjna, bo oprocentowanie oparte na niskim wskaźniku odpowiednim dla franka szwajcarskiego było korzystniejsze niż w kredycie złotowym. 

Problem w tym, że bank, nie tylko nie informował o ryzyku kursowym i walutowym, ale również samodzielnie ustalał kurs przeliczenia wypłaty kredytu, a następnie spłaty rat, często bez jasnych, obiektywnych zasad, które znane byłyby również kredytobiorcom. Gdy w styczniu 2015 roku Szwajcarski Bank Narodowy „uwolnił” kurs franka szwajcarskiego, jego wartość gwałtownie wzrosła, a wraz z nią zadłużenie setek tysięcy polskich rodzin.

Monety i banknoty franka szwajcarskiego CHF symbolizujące nadpłaty w spłacie kredytu frankowego.

Co obecnie mówią sądy o kredycie frankowym?

Statystyki nie pozostawiają wątpliwości: frankowicze wygrywają obecnie od 95 do niemal 99% spraw frankowych. Sądy uznają, że umowy zawierały niedozwolone postanowienia dotyczące przeliczania kursu waluty (tzw. klauzule abuzywne), co prowadzi do stwierdzenia nieważności całej umowy. W wielu przypadkach nie ma możliwości zastąpienia wadliwych postanowień innymi tylko po to, aby utrzymać umowę w mocy.

Skalę zjawiska pokazują dane branżowe oraz dane Kancelarii Dyś i Wspólnicy, która w samym pierwszym półroczu 2026 r. uzyskała łącznie 189 korzystnych wyroków dla swoich klientów.

Czy spłacenie kredytu zamyka drogę do sądu?

Jest to jedno z najczęściej zadawanych pytań, a odpowiedź jest prosta – oczywiście, że nie. Jeśli umowa zawierała niedozwolone klauzule, była wadliwa od początku, nawet jeśli ostatnia rata trafiła do banku rok, pięć czy piętnaście lat temu. Dlatego coraz więcej osób decyduje się na złożenie pozwu do sądu. Warto jednak pamiętać, że pozew powinien być poprzedzony wezwaniem do zapłaty w którym zostaną zakwestionowane konkretne postanowienia umowne. Warto też pamiętać o przedawnieniu, więc nie warto zwlekać z decyzją.

Ugoda z bankiem czy pozew – co się bardziej opłaca?

Coraz więcej banków samo proponuje ugody, choć najczęściej dotyczy to kredytów jeszcze niespłaconych. Ugoda zwykle polega na przewalutowaniu kredytu na złote polskie według oprocentowania opartego na WIBOR, czasem z częściowym umorzeniem salda. Dla większości frankowiczów jest to jednak rozwiązanie mniej korzystne niż wygrana w sądzie, bo unieważnienie umowy pozwala odzyskać znacznie więcej.

Przykładowo: rodzina, która w 2007 roku zaciągnęła kredyt indeksowany do CHF na 300 000 zł, mogła przez kolejne kilkanaście lat spłacić bankowi nawet 500-600 tys. zł – czyli więcej, niż pożyczyła. Po unieważnieniu umowy strony mają obowiązek zwrócić sobie wzajemnie to co świadczyły a więc: kredytobiorca oddaje otrzymany od banku kapitał, a bank zwraca środki wpłacone przez kredytobiorcę. Jest to przykład poglądowy mający na celu zobrazowanie sposobu rozliczenia – należy pamiętać, że każda sprawa wymaga indywidualnej analizy i zapoznania się z dokumentami.

Kobieta analizuje dokumenty do kredytu frankowego na laptopie przed złożeniem pozwu do sądu.

Jak wygląda dochodzenie roszczeń wobec banku?

Pierwszym krokiem jest zgromadzenie dokumentów, przede wszystkim umowy kredytowej, regulaminów oraz historii spłat. Następnie należy dokonać ich analizy i określić potencjalną wysokość roszczeń, a także przedstawić bankowi swoje żądanie i stanowisko. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z bankiem, wówczas swoich praw można dochodzić kierując pozew do sądu. Warto zapamiętać, że eksperci z Kancelarii Dyś i Wspólnicy chętnie pomogą Ci przeanalizować umowę, przygotują pozew i przeprowadzą Cię przez cały proces sądowy z bankiem.

Warto mieć na względzie, że średni czas procesu w pierwszej instancji to od kilku do kilkunastu miesięcy, chociaż najszybsze sprawy, tak jak prowadzona przez Kancelarię Dyś i Wspólnicy przed Sądem Okręgowym w Suwałkach, potrafią skończyć się wyrokiem nawet po 34 dniach! Najdłuższe zaś, razem z apelacją, mogą trwać nawet kilka lat.

Podsumowanie

Rok 2026 potwierdza to, co dla frankowiczów widać już od dawna: przeważająca linia orzecznicza sądów jest ugruntowana i konsekwentnie korzystna dla kredytobiorców. Szanse w konkretnej sprawie zależą jednak od treści umowy i indywidualnej analizy, dlatego przed podjęciem decyzji – warto skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w sprawach frankowych.

Autorka artykułu: adw. Aleksandra Rybiańska

Czy nadal warto pozywać bank o kredyt frankowy w 2026 roku?

Tak – linia orzecznicza jest ugruntowana i korzystna dla kredytobiorców (95-99% wygranych), a szanse na unieważnienie umowy kredytowej pozostają bardzo wysokie. Każdą umowę warto jednak ocenić indywidualnie.

Czy można pozwać bank, jeżeli kredyt frankowy został już spłacony?

Tak. Całkowita spłata nie pozbawia prawa do dochodzenia zwrotu nadpłat, jeśli umowa zawierała niedozwolone klauzule – trzeba jednak pamiętać o terminie przedawnienia.

Ile wynosi opłata sądowa od pozwu przeciwko Bankowi o unieważnienie kredytu frankowego?

Opłata sądowa dla konsumenta wynosi maksymalnie 1000 zł jeżeli wartość przedmiotu sporu wynosi więcej niż 20 000 zł.