Otrzymałeś propozycję ugody od banku i zastanawiasz się, czy ją przyjąć, czy dochodzić swoich praw w ramach sankcji kredytu darmowego? To jedno z najważniejszych pytań, jakie może dziś zadać sobie osoba posiadająca kredyt konsumencki. Odpowiedź nie jest jednak uniwersalna – zanim podpiszesz ugodę, warto ustalić, ile rzeczywiście możesz zyskać dzięki SKD i jaką część tego roszczenia bank proponuje Ci wypłacić w ramach porozumienia.

Czym jest sankcja kredytu darmowego?

Sankcja kredytu darmowego, określana skrótem SKD, to szczególny instrument ochrony konsumenta przewidziany w ustawie o kredycie konsumenckim.

Jeżeli kredytodawca naruszył określone obowiązki ustawowe, konsument może – po spełnieniu ustawowych warunków – skorzystać z sankcji polegającej na tym, że kredyt podlega spłacie bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy. Podstawą prawną jest art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim.

W praktyce oznacza to, że jeżeli umowa kredytowa została skonstruowana w sposób naruszający wymagania ustawy, konsument może uzyskać bardzo istotną korzyść finansową. Nie chodzi przy tym wyłącznie o przyszłe raty. W zależności od sytuacji rozliczenie może obejmować również koszty, które zostały już przez kredytobiorcę zapłacone.

Co ważne, nie każda wada umowy powoduje automatyczne zastosowanie SKD. Konieczna jest analiza konkretnej umowy oraz ustalenie, czy doszło do naruszenia przepisów wskazanych w art. 45 ustawy.

Dlaczego orzecznictwo dotyczące SKD ma obecnie tak duże znaczenie?

Sprawy dotyczące sankcji kredytu darmowego od kilku lat są przedmiotem sporów sądowych. Istotne znaczenie ma przy tym orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W wyroku z 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23, Lexitor, TSUE odniósł się m.in. do obowiązków informacyjnych kredytodawcy oraz możliwości zastosowania sankcji w przypadku ich naruszenia. Trybunał wskazał, że sankcja pozbawiająca kredytodawcę prawa do odsetek i opłat może być zgodna z prawem unijnym także wtedy, gdy stopień naruszenia obowiązku informacyjnego różni się w poszczególnych sprawach – o ile naruszenie może wpływać na możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania.

Dodatkowo 23 kwietnia 2026 r. TSUE wydał wyrok w sprawie C-744/24, dotyczącej m.in. naliczania odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu. Trybunał wskazał, że kwota kredytu oraz całkowity koszt kredytu są od siebie odrębne, a kwota przeznaczona na pokrycie kosztów związanych z kredytem nie może być traktowana jako kwota faktycznie udostępniona konsumentowi w celu naliczania od niej odsetek.

Nie oznacza to jednak, że każdy przypadek naliczania odsetek od kosztów automatycznie prowadzi do zastosowania SKD. Nadal konieczna jest ocena konkretnej umowy i podstawy prawnej dochodzonego roszczenia.

Dłoń trzymająca eleganckie długopis i podpisująca dokument na podkładce (clipboardzie) na drewnianym stole.

Ugoda z bankiem a SKD – na czym polega różnica?

Najprościej mówiąc, w przypadku SKD konsument dochodzi realizacji uprawnienia wynikającego z ustawy, natomiast ugoda jest porozumieniem, w którym obie strony określają warunki zakończenia sporu.

To bardzo istotna różnica.

Jeżeli bank proponuje Ci ugodę, najczęściej nie oznacza to, że uznaje wszystkie Twoje roszczenia. Bank może zaoferować określoną kwotę w zamian za zakończenie sporu i zrzeczenie się przez Ciebie dalszych roszczeń.

Dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie:

„Czy bank proponuje mi pieniądze?”

Znacznie ważniejsze jest:

„Ile pieniędzy mogę potencjalnie odzyskać, ile proponuje bank i z jakich praw rezygnuję, podpisując ugodę?”

Dopiero takie zestawienie pozwala ocenić, czy ugoda jest rzeczywiście korzystna.

Kiedy ugoda z bankiem może być korzystniejsza?

Ugoda z bankiem może być dobrym rozwiązaniem przede wszystkim wtedy, gdy daje kredytobiorcy odpowiednio wysoką i pewną korzyść finansową.

Postępowanie sądowe zawsze wiąże się bowiem z czasem i ryzykiem. Nawet jeżeli argumentacja prawna jest mocna, wynik konkretnego postępowania zależy od ustaleń sądu, treści umowy, zgromadzonego materiału dowodowego oraz oceny poszczególnych zarzutów.

Ugoda może pozwolić uniknąć wielomiesięcznego, a niekiedy wieloletniego procesu. Może także ograniczyć koszty związane z prowadzeniem sprawy i zapewnić przewidywalność wyniku.

Dla części kredytobiorców właśnie ta przewidywalność będzie miała większą wartość niż możliwość uzyskania wyższej kwoty po kilku latach postępowania. Nie oznacza to jednak, że każda ugoda jest dobra.

Kiedy lepiej dochodzić sankcji kredytu darmowego?

Jeżeli analiza umowy wskazuje na mocne podstawy do zastosowania SKD, a potencjalna wartość roszczenia znacząco przewyższa propozycję banku, przyjęcie ugody może oznaczać rezygnację z części należnych Ci pieniędzy.

Przykładowo, załóżmy, że w związku z kredytem konsumenckim zapłaciłeś łącznie 30 000 zł odsetek, prowizji i innych kosztów. Jeżeli analiza prawna prowadzi do wniosku, że istnieją podstawy do zastosowania sankcji kredytu darmowego, potencjalna korzyść może być znacząca. Jeżeli bank proponuje Ci w takiej sytuacji 5 000 czy 8 000 zł w zamian za całkowite zrzeczenie się roszczeń, sama kwota ugody nie wystarcza do oceny jej atrakcyjności.

Trzeba porównać ją z potencjalnym wynikiem sprawy, ale także uwzględnić koszty, czas oraz ryzyko procesu. To właśnie dlatego wartość ugody z bankiem należy oceniać zawsze na tle potencjalnego roszczenia, a nie w oderwaniu od niego.

Na co zwrócić uwagę przed podpisaniem ugody z bankiem?

Najważniejszym dokumentem pozostaje sama umowa kredytu wraz z załącznikami. To ona pozwala ustalić, czy w konkretnej sprawie mogą występować podstawy do zastosowania SKD.

Przed podpisaniem ugody warto zweryfikować przede wszystkim:

  1. jakie naruszenia mogą występować w umowie kredytowej;
  2. jaka jest wartość potencjalnego roszczenia;
  3. ile kosztów kredytu zostało już zapłaconych;
  4. jakie zobowiązania i oświadczenia zawiera ugoda;
  5. czy ugoda przewiduje zrzeczenie się wszystkich dalszych roszczeń wobec banku;
  6. czy bank zobowiązuje się do konkretnych działań i w jakim terminie.

Szczególnie istotne jest ostatnie zastrzeżenie. Zrzeczenie się roszczeń może mieć znacznie dalej idące konsekwencje, niż wynikałoby to z samej wysokości wypłacanej przez bank kwoty.

Prawnik/ekspert trzymający mosiężną szalę sprawiedliwości oraz pióro nad dokumentami na biurku, w tle widoczne logo Kancelarii Dyś i Wspólnicy.

Czy można negocjować ugodę z bankiem?

Jeżeli po analizie prawnej okaże się, że kredytobiorcy przysługują potencjalnie znacznie wyższe roszczenia, można rozważyć negocjowanie warunków ugody.

W praktyce punktem wyjścia do negocjacji powinno być ustalenie realnej wartości roszczenia. Dopiero wtedy można odpowiedzieć na pytanie, jaka kwota ugodowa będzie rzeczywiście satysfakcjonująca.

Warto też pamiętać, że kwota wypłaty to nie jedyny element porozumienia. Znaczenie mogą mieć również sposób rozliczenia kredytu, termin zapłaty, ewentualne koszty oraz zakres wzajemnego zrzeczenia się roszczeń.

Dlaczego nie warto czekać z analizą umowy na „lepszą ugodę”?

Ustawa o kredycie konsumenckim przewiduje termin na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego. Zgodnie z art. 45 ust. 5 ustawy uprawnienie wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy.

Oznacza to, że konsument nie powinien przyjmować strategii polegającej na wieloletnim oczekiwaniu na zmianę stanowiska banków czy pojawienie się powszechnych programów ugodowych. W praktyce może się bowiem okazać, że zanim pojawi się propozycja ugodowa, uprawnienie do skorzystania z SKD już wygaśnie.

To jedna z istotnych różnic pomiędzy sprawami dotyczącymi sankcji kredytu darmowego a wieloma sporami frankowymi. Dlatego moment, w którym zostanie przeanalizowana umowa, może mieć dla kredytobiorcy zasadnicze znaczenie.

Czy banki zawierają obecnie ugody w sprawach SKD?

Na obecnym etapie nie można mówić o powszechnym, funkcjonującym na szeroką skalę modelu ugód dotyczących sankcji kredytu darmowego. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości praktyka banków nie może się zmienić.

Wraz z rozwojem orzecznictwa i wzrostem liczby spraw banki mogą być bardziej zainteresowane polubownym zakończeniem części sporów. Nie warto jednak budować swojej strategii wyłącznie na takim założeniu. Aktualne orzecznictwo TSUE potwierdza, że obowiązki informacyjne kredytodawców pozostają istotnym elementem ochrony konsumentów.

Jeżeli masz umowę, która może podlegać SKD, rozsądniejszym rozwiązaniem jest najpierw ustalenie swoich praw, a dopiero później podejmowanie decyzji, czy warto negocjować z bankiem.

Ugoda czy pozew przeciwko bankowi – jak podjąć decyzję?

Nie ma jednej odpowiedzi odpowiedniej dla każdego kredytobiorcy. W praktyce rekomendujemy spojrzeć na decyzję w trzech krokach.

  1. Po pierwsze – ustalić, czy umowa daje podstawę do zastosowania SKD. Sama obecność prowizji, ubezpieczenia czy wysokich kosztów nie przesądza jeszcze o wyniku sprawy. Konieczna jest analiza całej umowy i obowiązków informacyjnych banku.
  2. Po drugie – policzyć potencjalną korzyść.  Należy ustalić, jakie koszty zostały już poniesione i jaka może być wartość roszczenia. Bez tego nie sposób odpowiedzialnie ocenić propozycji banku.
  3. Po trzecie – porównać ugodę z realnym scenariuszem procesowym. Trzeba uwzględnić nie tylko potencjalną kwotę wygranej, ale również czas postępowania, koszty oraz ryzyko procesowe.

Dopiero takie zestawienie pozwala odpowiedzieć na pytanie, co bardziej się opłaca.

Czy warto skonsultować ugodę z prawnikiem?

Tak, szczególnie jeżeli ugoda przewiduje całkowite zrzeczenie się roszczeń.

Profesjonalna analiza powinna obejmować zarówno umowę kredytu, jak i samą propozycję ugodową. Dopiero po zestawieniu obu dokumentów można ocenić, czy proponowane przez bank rozwiązanie rzeczywiście zabezpiecza interes kredytobiorcy.

W sprawach SKD znaczenie mają szczegóły. Jeden zapis w umowie może mieć wpływ na ocenę całej sprawy, podobnie jak jedno postanowienie ugody może przesądzić o tym, czy po jej podpisaniu będzie można dochodzić jeszcze jakichkolwiek roszczeń.

Dlatego nie warto podejmować decyzji wyłącznie na podstawie pisma lub telefonu z banku. Eksperci z Kancelarii Dyś i Wspólnicy oferują kompleksowe wsparcie od analizy dokumentacji kredytowej, przez negocjacje z bankiem po reprezentację przed sądem.

Sankcja kredytu darmowego a ugoda z bankiem – podsumowanie

Sankcja kredytu darmowego i ugoda z bankiem nie są rozwiązaniami, które można uczciwie porównać bez analizy konkretnej umowy.

Jeżeli bank przedstawia Ci propozycję ugody, nie podpisuj jej wyłącznie dlatego, że otrzymujesz określoną kwotę. Najpierw sprawdź, jakie masz możliwości prawne i jaka jest potencjalna wartość Twoich roszczeń.

Dopiero wtedy można ocenić, czy korzystniejsze będzie szybkie zakończenie sprawy w drodze ugody, czy dochodzenie sankcji kredytu darmowego przed sądem.

W sprawach SKD najdroższym błędem może być nie sama przegrana sprawa, lecz rezygnacja z potencjalnie wartościowego roszczenia bez wcześniejszego sprawdzenia, ile jest ono warte.

Czy ugoda z bankiem wyklucza dochodzenie SKD?

Może wykluczyć możliwość dochodzenia dalszych roszczeń, jeżeli jej treść obejmuje odpowiednie postanowienia dotyczące zrzeczenia się roszczeń. Dlatego przed podpisaniem ugody należy dokładnie sprawdzić jej treść.

Czy bank musi zaproponować ugodę w sprawie SKD?

Nie. Konsument nie może zakładać, że bank będzie zobowiązany do przedstawienia propozycji ugodowej. Ugoda jest wynikiem porozumienia stron, a nie obowiązkiem banku.

Czy warto czekać z SKD na ugodę banku?

Co do zasady nie należy zwlekać bez wcześniejszego sprawdzenia terminu na skorzystanie z sankcji. Art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim przewiduje roczny termin na złożenie oświadczenia o skorzystaniu z SKD od dnia wykonania umowy. Przekroczenie tego terminu może oznaczać utratę uprawnienia.